   Bya wiosna. Soce unioso si na niebo a krl jeszcze spa. 
Nagle go obudzio wiele wrzaskw. Szybko wyjrza zza okna a jego wioska bya caa w pomieniach. 
   Kilka onierzy zbliao si do jego zamku. Szybko si spostrzeg, e chc go zabi, lecz mia na szczcie tylne wyjcie. Musi uciec ze swoj on, szybko podszed do ka, ale jej tam nie byo. 
Czyby kto j porwa. 
Krl si zezoci niszczc swoje okno srebrnym mieczem. Kawaki rozbitego okna pokonao odakw. Wyszed z zamku. Podszed do kilku swych poddanych, ktrzy nie wiedzieli, gdzie uciec.
 -Chodcie, za mn, ludzie. Trzeba im pokaza ktry krl ma najwaleczniejszych rycerzy!-
Zaprowadzi ich do niedalekiego domku, w ktrym jest kilka broni i obronnych rzeczy.
Wszyscy zdyli wyposay si w ekwipunek.
 -Ruszamy do walki.- krzykn krl wyjedajc na koniu ze stajni.

